Szanujmy się. Czyli jak stracić klienta?
Czas. Jest obecnie najważniejszym elementem życia. Luksusem, na którego nie każdy może sobie pozwolić, ale też przekleństwem tych, którzy mają go zbyt dużo.
Bardzo cenny. Dla Ciebie jak i Twojego klienta.
Jak byś się czuł gdybyś umówił się z kimś na spotkanie, szykował cały dzień, jechał sto kilometrów, po to tylko by dowiedzieć się że wybrana kawiarnia jest dziś zamknięta, bo we wtorki akurat mają zamknięte. Jasne mogłeś zadzwonić i dowiedzieć się, ale generalnie miałeś tyle rzeczy na głowie, że o tym nawet nie pomyślałeś.
Jeśli prowadzisz zajęcia w nietypowych godzinach i jest na to jakieś logiczne wytłumaczenie, zrób wszystko by Twoi odbiorcy o tym wiedzieli. Masz zamknięte w poniedziałek, a inne Muzea w Polsce w tym czasie są otwarte - trąb o tym wszem i wobec. Jednak nie dziw się, że zwiedzający, którzy pocałują klamkę zniechęcą się, utrwalą te złe emocje, przekują na złe wspomnienie i puszczą je w świat. Poczta pantoflowa lub marketing szeptany jak kto woli to broń obusieczna. Może Cię zbudować, ale może też skutecznie i długotrwale pogrążyć.
Szanuj więc swój czas, który poświęcisz na tłumaczenia grupom - dlaczego akurat dziś nie wejdą oraz czytanie negatywnych komentarzy na google maps i dobrze przemyśl godziny otwarcia swojej Instytucji. Zastanów się nad godzinami zajęć, które prowadzicie. Traktuj każdą umówioną wizytę poważnie. Nigdy, ale to nigdy nie każ swoim odbiorcom czekać bezczynnie, w korytarzu, klatce schodowej lub na dworze bo zaprosiłeś kilka grup na te samą godzinę, a na salę wchodzi połowa stawki. Postaw się na miejscu tych oczekujących - wkurzające prawda, pomyślisz, że więcej byś tam nie poszedł - szkoda czasu.
Dbaj więc o czas - swój i odbiorcy. Nie twórz nowatorskich rozwiązań i ekwilibrystyki muzealnej tam gdzie na prawdę jej nie po

trzeba. Postaraj się zunifikować godziny otwarcia, a jeśli coś zmieniasz - najpierw zapytaj o to swoich odbiorców. szanuj czas swój oraz ich a na pewno będą często odwiedzać Twoje progi.



Komentarze